niedziela, 28 października 2012

Pielęgnacja włosów!

Tak jak obiecałam w poprzednim poście dziś o pielęgnacji włosów. Kiedyś nie przywiązywałam do tego szczególnej uwagi. Dziś to się zmieniło. Jako mała dziewczynka miałam piękne i gęste włosy.. jednak z czasem zaczęło się to zmieniać. Dorastanie i ciągłe suszenie zniszczyły moje włosy. Stały się cienkie, matowe i zaczęły się szybko przetłuszczać. Postanowiłam więc je ratować. Tylko, że bezskutecznie. Szampony różnego rodzaju, nie dawały efektów. Odżywek nie używałam gdyż nie miałam do nich cierpliwości, a te bez spłukiwania obciążały moje włosy. Trzeba więc coś z tym zrobić pomyślałam :)
Ruszyłam więc do Rossmanna po pomoc. Do zakupu szamponu Dove zachęciła mnie przecena. Wzięłam ten do włosów zniszczonych. Zaraz obok stały odżywki z tej samej serii. Pomyślałam więc, czemu nie? I również wrzuciłam do koszyka. Jakiś czas później w moje ręce wpadł również jedwab w sprayu Lioton. Kupiłam go dlatego, iż moje włosy elektryzowały się (zwłaszcza zimą). Potrzebowałam środka który temu zapobiegnie.

Zmobilizowałam się i po każdym umyciu włosów zaczęłam nakładać idealną dla mnie - jednominutową odżywkę z serii Dove. I szampon i odżywka zachwyciły mnie. Włosy są po nich miękkie i dobrze się rozczesują.
Jedwab również spełnił swoją rolę. Włosy przestały się elektryzować. Teraz już nie obędę się bez niego, zwłaszcza zimą! Plusem jest to, że dodatkowo chroni i nawilża włosy bez obciążania. Jednak najlepiej jest używać go na mokre włosy i na same końcówki.

Ale to nie koniec moich odkryć! Do kupienia maski na włosy wybierałam się jak sójka za morze. Ale w końcu postanowiłam, kupić ją w aptece. Padło na maskę Wax do włosów i skóry głowy, która ma działanie odżywcze i regenerujące.
Jestem nią zachwycona. Użyłam jej chyba z 6 raz a już widzę efekty. Włosy ładnie się układają, są mięciutkie i odżywione. Na prawdę widać różnicę.

Tak więc stan moich włosów poprawia się. Z każdym dniem widzę różnicę. Są bardziej błyszczące, delikatne i odporne na uszkodzenia.
Niestety z suszenia włosów nie zrezygnowałam, gdyż to jedyny sposób na ujarzmienie mojej czuprynki. Ale!.. aby chronić moje włosy przed wysoką temperaturą, używam sprayu z linii Dove specjalnie do tego przeznaczonego. Ładnie pachnie i chroni włosy.

Od dawna też już co miesiąc, lub dwa regularnie podcinam końcówki, co sprawia, że włosy ładnie się układają i wydają się gęstsze. Kiedyś miałam długie włosy i ciężko było mi podjąć decyzję o ich ścięciu. Jednak fryzjerka poradziła mi to gdyż połowa moich włosów była zniszczona a końcówki rozdwojone. Po pewnym czasie dojrzałam do tej decyzji i nie żałuję. Wiem, że samymi kosmetykami nie da się odbudować włosów. Te zniszczone należy ściąć i czekać na porost nowych zdrowych włosów. Oczywiście trzeba o nie dbać, aby znów nie uległy zniszczeniu :)

Uważam też, że nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy na kosmetyki. Wystarczą chęci i systematyczność, by móc osiągnąć zamierzony cel :)
Tak więc zachęcam Was do dbania i nie tylko o włosy ale o ciało i duszę :) Są naszą wizytówką. Dobrze jest czuć się dobrze we własnym ciele, prawda?

Lista kosmetyków wymienionych powyżej:
1. Szampon Dove repair therapy
2. Odżywka + maska Dove repair therapy
3. Spray ochronny Dove repair therapy
4. Wax regenerująca maska do włosów Pilomax
5. Jedwab w płynie Loton Provit 

piątek, 5 października 2012

BB Cream vs BB Cream :)

Dziś mam dla Was recenzję porównawczą dwóch kosmetyków. A mianowicie dwóch kremów z linii Garniera. Oba w odcieniu Light. 

1.

2.

Numer 1 kupiłam już jakiś czas temu. Zachęciły mnie do tego reklamy o nieskazitelnie pięknej cerze po użyciu tego kosmetyku. Jak się szybko okazało coś w tym jest. Według producenta krem upiększa, koryguje niedoskonałości, nawilża, ujednolica i rozświetla. Do tego dopasowuje się do naszej karnacji i jest praktycznie niewidoczny. Czy po nałożeniu BB kremu zauważyłam jeakieś zmiany?
TAK! Mogę z czystym sumieniem polecić Wam go. Producent nie kłamie. Krem świetnie sprawdza się na "szybkie" wyjścia. Zastępuje krem nawilżający i fluid. Cera po nim wygląda na świeżą i wypoczętą.
Krem jest niedrogi, kosztuje coś około 20 zł za 50 ml. Polecany jest szczególnie dla cery suchej i normalnej. Moja jest od mieszanej po tłusta, ale mimo wszystko skusiłam się na ten produkt i nie żałuję. Minusem jest jednak błyszczenie się twarzy po kilku godzinach. Być może to efekt tego iż moja cera nie jest sucha.

Jednakże POLECAM!
Moja ocena to 9/10

Numer 2 kupiłam niedawno. Decyzję o kupnie podjęłam wyczytując gdzieś, że takowy krem ma się niedługo pojawić w drogeriach. Pomyślałam wtedy, Świetnie! Coś dla mnie. Do cery tłustej i mieszanej. Według producenta krem ma te same właściwości co poprzednia wersja + dodatkowo matuje. Jak się szybko okazało krem nie spełnił moich oczekiwań. W przeciwieństwie do poprzedniego ma rzadką konsystencję przez co ciężko rozprowadzić go na skórze. Po nałożeniu daje efekt wysuszenia skóry. Po kilku godzinach cera i tak zaczyna błyszczeć. Było to dla mnie dziwne. Tak więc zostanę przy pierwszej wersji kremu! 
Krem kosztuje ok 20 zł i ma 40 ml.

Moja ocena to 5/10

Podsumowując:
Wygrywa krem numer 1 ! 
Mimo, iż moja cera jest tłusta drugi krem nie spełnił swojej roli. Za to z pierwszego jestem bardzo zadowolona. Oba kremy są w tej samej cenie. Posiadają jedynie inne opakowania. Myślę, że oba są wygodne w użytkowaniu. 

A już w kolejnej notce o pielęgnacji włosów z Dove i Wax.

czwartek, 4 października 2012

Photos..

Od pewnego czasu poważnie zastanawiam się nad kupnem aparatu. Chciałabym żeby był łatwy w obsłudze, robił dobre jakościowo zdjęcia, i oczywiście był dla amatora. Ukrycie marzy mi się lustrzanka. Robią one niesamowite zdjęcia! Jednak czy jest dla mnie? Jaki możecie polecić aparat dla osoby rozpoczynającej swoje pierwsze kroki w świecie fotografii? :)