Tak jak obiecałam w poprzednim poście dziś o pielęgnacji włosów. Kiedyś nie przywiązywałam do tego szczególnej uwagi. Dziś to się zmieniło. Jako mała dziewczynka miałam piękne i gęste włosy.. jednak z czasem zaczęło się to zmieniać. Dorastanie i ciągłe suszenie zniszczyły moje włosy. Stały się cienkie, matowe i zaczęły się szybko przetłuszczać. Postanowiłam więc je ratować. Tylko, że bezskutecznie. Szampony różnego rodzaju, nie dawały efektów. Odżywek nie używałam gdyż nie miałam do nich cierpliwości, a te bez spłukiwania obciążały moje włosy. Trzeba więc coś z tym zrobić pomyślałam :)
Ruszyłam więc do Rossmanna po pomoc. Do zakupu szamponu Dove zachęciła mnie przecena. Wzięłam ten do włosów zniszczonych. Zaraz obok stały odżywki z tej samej serii. Pomyślałam więc, czemu nie? I również wrzuciłam do koszyka. Jakiś czas później w moje ręce wpadł również jedwab w sprayu Lioton. Kupiłam go dlatego, iż moje włosy elektryzowały się (zwłaszcza zimą). Potrzebowałam środka który temu zapobiegnie.
Zmobilizowałam się i po każdym umyciu włosów zaczęłam nakładać idealną dla mnie - jednominutową odżywkę z serii Dove. I szampon i odżywka zachwyciły mnie. Włosy są po nich miękkie i dobrze się rozczesują.
Jedwab również spełnił swoją rolę. Włosy przestały się elektryzować. Teraz już nie obędę się bez niego, zwłaszcza zimą! Plusem jest to, że dodatkowo chroni i nawilża włosy bez obciążania. Jednak najlepiej jest używać go na mokre włosy i na same końcówki.
Ale to nie koniec moich odkryć! Do kupienia maski na włosy wybierałam się jak sójka za morze. Ale w końcu postanowiłam, kupić ją w aptece. Padło na maskę Wax do włosów i skóry głowy, która ma działanie odżywcze i regenerujące.
Jestem nią zachwycona. Użyłam jej chyba z 6 raz a już widzę efekty. Włosy ładnie się układają, są mięciutkie i odżywione. Na prawdę widać różnicę.
Tak więc stan moich włosów poprawia się. Z każdym dniem widzę różnicę. Są bardziej błyszczące, delikatne i odporne na uszkodzenia.
Niestety z suszenia włosów nie zrezygnowałam, gdyż to jedyny sposób na ujarzmienie mojej czuprynki. Ale!.. aby chronić moje włosy przed wysoką temperaturą, używam sprayu z linii Dove specjalnie do tego przeznaczonego. Ładnie pachnie i chroni włosy.
Od dawna też już co miesiąc, lub dwa regularnie podcinam końcówki, co sprawia, że włosy ładnie się układają i wydają się gęstsze. Kiedyś miałam długie włosy i ciężko było mi podjąć decyzję o ich ścięciu. Jednak fryzjerka poradziła mi to gdyż połowa moich włosów była zniszczona a końcówki rozdwojone. Po pewnym czasie dojrzałam do tej decyzji i nie żałuję. Wiem, że samymi kosmetykami nie da się odbudować włosów. Te zniszczone należy ściąć i czekać na porost nowych zdrowych włosów. Oczywiście trzeba o nie dbać, aby znów nie uległy zniszczeniu :)
Uważam też, że nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy na kosmetyki. Wystarczą chęci i systematyczność, by móc osiągnąć zamierzony cel :)
Tak więc zachęcam Was do dbania i nie tylko o włosy ale o ciało i duszę :) Są naszą wizytówką. Dobrze jest czuć się dobrze we własnym ciele, prawda?
Lista kosmetyków wymienionych powyżej:
1. Szampon Dove repair therapy
2. Odżywka + maska Dove repair therapy
3. Spray ochronny Dove repair therapy
4. Wax regenerująca maska do włosów Pilomax
5. Jedwab w płynie Loton Provit
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz